To historia, która nie zaczyna się oryginalnie. Dwóch braci od małego zakochuje się w piłce nożnej i większość dzieciństwa spędza uganiając się za futbolówką na podwórku, śledząc wyniki ulubionych drużyn i oglądając mecze. Scenariusz przerabiany miliony razy na całym świecie. Ale w przypadku Tomka i Jarka Janczewskich w wieku dojrzewania nagle wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Coś, co wywróciło ich życie do góry nogami. U obu zdiagnozowano schizofrenię paranoidalną.
Choroba skutecznie zastopowała zapał braci nie tylko do piłki, ale w ogóle do życia. – To była katastrofa. Na początku nie robiłem niczego poza spaniem. Z Jarkiem było podobnie – opowiada Tomek. Choroba dopadła go w wieku 17 lat. Niedługo później zachorował też Jarek, który miał już wówczas 21 lat. Schizofrenia bardzo utrudniła im życie.

Na przekór przeciwnościom losu młodszy z braci ukończył liceum i zdał maturę. Niestety mimo kilku prób nasi bohaterowie nie mieli takiego szczęścia na dalszym etapie edukacji. Swoich sił próbowali na Akademii Wychowania Fizycznego, ale plany o ukończeniu studiów skutecznie pokrzyżowała choroba psychiczna.

Również przez chorobę bracia nie byli w stanie na dłuższą metę pracować. Tomek przez cztery lata zarabiał jako analityk systemów wizualnych, ale z powodu pogarszającego się stanu zdrowia musiał zrobić sobie przerwę. Potem dorabiał już tylko dorywczo. Jarek także nie był w stanie podjąć pracy.

Dzisiaj panowie są już po trzydziestce. Obaj wciąż mają orzeczenie o niepełnosprawności – Tomek w stopniu umiarkowanym, a Jarek w znacznym. Ale ich życie jest znacznie radośniejsze niż kilka czy kilkanaście lat temu. Niemała w tym zasługa piłki nożnej, która stała się dla braci swoistym lekarstwem w walce z chorobą. – Do leczenia farmakologicznego należało dołożyć pewne działania pozwalające się przełamać. Sport nadaje się do tego idealnie. Zaczęliśmy chodzić na siłownię i wróciliśmy do grania w piłkę – cieszy się Tomek.

W powrocie na boisko Janczewskim bardzo pomogła zmiana otoczenia. W 2018 roku bracia przenieśli się wraz z mamą z rodzinnej Łomży do oddalonej o niemal 500 kilometrów Oławy. Wszystko ze względu na konieczność pomocy ich siostrze, wychowującej małą córkę.

Nowe miejsce oznaczało dla Tomka i Jarka nowe możliwości. Obecnie obaj pracują w Zakładzie Aktywności Zawodowej w Oławie i znów są zawodnikami. Dołączyli do drużyny, z którą regularnie trenują i jeżdżą na turnieje. Tą drużyną jest „Futsal Masters ON” założony przez Witolda Jakubasa.

Nasza przygoda z piłką dedykowaną osobom z niepełnosprawnościami zaczęła się w 2018 roku od Międzynarodowego Turnieju Futsalu pt. „Futsal Masters”, organizowanego przez Klub Sportowy Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice. Wpadliśmy na pomysł rozszerzenia go o działanie na rzecz niepełnosprawnych i to się udało, głównie dzięki przychylności pana Sebastiana Bednarza, który nie stawiał nam żadnych warunków wstępnych. Wystarczyło tylko hasło „działamy!” – wspomina Jakubas. – Na szybko udało nam się zaprosić drużyny z ośrodków wsparcia z sześciu różnych powiatów. Organizacyjnie pomógł nam „Orzełek”, a finansowo Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. W działania włączyły się także lokalne samorządy. Ostatecznie rozegraliśmy siedem meczów, w których wzięło udział ponad dwieście osób z niepełnosprawnościami, co trzeba było uznać za sukces.

Powodzenie inauguracyjnego turnieju tylko zwiększyło apetyt Jakubasa. W kolejnym roku postanowił pójść o krok dalej i zorganizować drugą edycję „Futsal Masters ON” już nie w formie turnieju, ale jako Dolnośląską Ligę Futsalu. Tym razem do wspólnych działań udało się namówić osiem ośrodków wsparcia z terenu województwa dolnośląskiego. Organizatorzy ponownie mogli liczyć na wsparcie „Orzełka” i Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. – Tym razem do naszej rodziny dołączyła także Akademia Piłkarska Football Stars, która zaoferowała bezinteresowną pomoc w „ogarnięciu” ligi. Przeprowadziliśmy wspólnie osiem kolejek, w czasie których odbyły się 42 mecze. Rozegraliśmy także turniej finałowy, ponownie w ramach „Futsal Masters”. Spotkaliśmy się tam z Klubem Kibiców Niepełnosprawnych „Piłkarski Tryb Życia” z Milicza. Wkurzali nas, bo na parkiecie gromili wszystkie pozostałe drużyny. Wkrótce odkryliśmy tajemnicę ich fantastycznej gry. Okazało się, że od czterech lat regularnie ze sobą trenują – wyjaśnia pan Witold.

W Oławie postanowili skorzystać z dobrych praktyk i udali się z wizytą do Milicza. Podpatrzyli co trzeba i zawiązali swoją drużynę złożoną z osób, z którymi już współpracowali. Tak powstał zarys klubu o nazwie „Futsal Masters ON”, dedykowanego osobom po różnego rodzaju ciężkich przejściach, które do tej pory nie mogły odnaleźć się w otaczającej je rzeczywistości.

We wrześniu 2019 roku zespół rozpoczął treningi pod okiem braci Pożaryckich z Akademii Football Stars. Od samego początku w drużynie znajdują się nasi bohaterowie. – W 2019 roku Jarek Janczewski wystąpił w organizowanej przez nas lidze jako reprezentant Środowiskowego Domu Samopomocy w Oleśnicy Małej. Wtedy go wypatrzyliśmy. Po rozmowie przyprowadził do nas też Tomka – zdradza Jakubas.

Nowopowstała drużyna szybko zaczęła osiągać pierwsze sukcesy. Mając na koncie zaledwie kilka treningów, Janczewscy razem z kolegami triumfowali w rozgrywkach I ligi w ramach XIII edycji Turgola, organizowanego przez Stowarzyszenie Ostoja z Wrocławia.

Rok 2020 to dla naszych bohaterów i ich zespołu przede wszystkim udział w Dolnośląskiej Lidze Futsalu Osób z Niepełnosprawnościami. Przed jej startem rozgrywki zostały nieco zmodyfikowane i z założenia stały się otwarte na nieformalne drużyny, a nie – jak dotychczas – wyłącznie na ośrodki wsparcia dziennego. W organizację wydarzenia włączył się ponadto Dolnośląski Związek Piłki Nożnej, który zapewnił między innymi oprawę sędziowską podczas turnieju finałowego. Ten odbywał się z kolei pod patronatem PZPN „Piłka dla wszystkich”. Drużyna Futsal Masters ON z braćmi Janczewskimi w składzie zajęła w nim 3. miejsce, a oni sami zostali wybrani do „Drużyny Gwiazd”.

Turniej wygrała ekipa z Milicza, a za jej plecami uplasowała się reprezentacja Domu Pomocy Społecznej w Opolnicy. Na zakończenie imprezy „Drużyna Gwiazd”, a więc również Tomek i Jarek, rozegrała jeszcze pokazowy mecz z Kubem Sportowym Acana Orzeł Jelcz-Laskowice – zespołem występującym w futsalowej ekstraklasie. Dla przedstawicieli Futsal Masters ON było to niezwykle ważne. Na co dzień tworzą oni bowiem fanklub Orła i kiedy tylko można – wspierają go z trybun na meczach ligowych.

Wszyscy członkowie zespołu Jakubasa nie mogą się już doczekać powrotu do kibicowania. Niestety wciąż nie wiemy, kiedy to będzie możliwe. Pod znakiem zapytania stoją również inne plany drużyny. Działać jednak trzeba. – Już teraz wspólnie z Dolnośląskim Związkiem Piłki Nożnej przygotowujemy się do czwartej edycji Dolnośląskiej Ligi Futsalu Osób z Niepełnosprawnością oraz Ogólnopolskiego Turnieju Futsalu Osób z Niepełnosprawnością. To ma być pierwszy taki turniej w Polsce. Chcemy, aby wzięło w nim udział 16 drużyn z całego kraju. Planujemy spotkać się w dniach 27-30 września – zapowiada pan Witold. W planach jest również udział w rozgrywkach dla osób pełnosprawnych. 

We wszystkich tych turniejach pragną oczywiście wystąpić bracia Janczewscy: – Wierzymy, że to dopiero początek naszej przygody z futsalem. Chcemy po prostu trenować i grać. Mierzyć się z innymi i móc robić to co inni ludzie. Piłka to dla nas ważna sprawa. Zachęcamy chorych do aktywności fizycznej. To wpływa na formę, a przede wszystkim na lepsze samopoczucie – przyznają.

Tomek i Jarek to osoby, które jak mało kto wpisują się w nasz cykl o „Bohaterach z boiska”. To piłkarze, którym w realizacji pasji nie przeszkodziła nawet poważna choroba. – Dzięki takim ludziom jak oni widzimy sens w tym, co robimy – mówi na zakończenie Witold Jakubas. A my możemy się pod tym zdaniem podpisać wszystkimi redakcyjnymi rękoma.

Źródło: https://www.laczynaspilka.pl

Przewiń do góry Skip to content